fbpx

REMONT A MAŁŻEŃSKIE KŁÓTNIE

#

6.10.2017

 

CZY REMONT BEZ MAŁŻEŃSKICH KŁÓTNI JEST MOŻLIWY?

Kiedy rozpoczynamy przygodę z remontem, to w pierwszej kolejności wyobrażamy sobie nasz dom po metamorfozie – stylowy, nowoczesny, modny – jak z katalogu. Bez większych trudności umieszczamy w nim naszą szczęśliwą rodzinę. Następnie, razem ze współmałżonkiem, planujemy pracę nad zrealizowaniem wszystkich pomysłów. Rozdzielamy zadania oraz funkcje i już wiemy, że ten czas będzie wspaniały, bo spędzimy go intensywnie, ale przede wszystkim razem, co rzadko zdarza się na co dzień. Wspólne malowanie, szpachlowanie, wiercenie, zdzieranie, klejenie, skręcanie – idylla.

Wszystkie te obrazy pękają niczym bańka w zderzeniu z rzeczywistością. Zaczyna się z reguły niewinnie – od wyboru koloru farb czy płytek, a kończy na wielkich awanturach o postawiony za daleko pędzel czy wręcz odwrotnie – na „cichych dniach”, przerywanych jedynie odgłosem wiertarki. Co poszło nie tak? Przecież wszystko było dokładnie zaplanowane… a jednak…

 

 

POCHODZIMY Z DWÓCH RÓŻNYCH PLANET

Banalne stwierdzenie, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus, ma w tym przypadku swoje uzasadnienie. Każdy z partnerów widzi problem inaczej i zna inne sposoby jego rozwiązania. Kobiety opierają się na obrazach i emocjach, mężczyźni biorą pod uwagę głównie praktyczność i techniczne możliwości wykonania. I już tutaj powstaje spięcie – przykład: kolor ściany.
Ona:
„Biel powiększy nam salon dwukrotnie. Będziemy mieli nie tylko modnie, ale i czysto”.
On:
„Biały salon? Absolutnie! Przy naszych dzieciach te ściany trzeba będzie odświeżać co miesiąc. Szary jest najbardziej praktyczny”.
Od słowa do słowa… kłótnia gotowa.

ZA DUŻO PIERWSZYCH RAZÓW

Decydując się na remont własnymi siłami, najczęściej nie jesteśmy merytorycznie do niego przygotowani. Nazwy niektórych materiałów czy czynności słyszymy po raz pierwszy, a nawet wykonujemy je po raz pierwszy. Jak rozmawiać o remoncie, skoro każde z nas wie tyle, co wyczytało w Internecie lub usłyszało od znajomego Pana Józka? Honor i ambicja nie pozwala nam na przyznanie się do błędów i spirala zaczyna się nakręcać. Inaczej pojmujemy słowa równość, gładkość, grubość, szybkość, bo każdy z nas ma na nie swoją własną tolerancję. Źle wykonaną pracę trzeba jednak poprawić, a to wiąże się z dodatkowym nieplanowanym wydatkiem. Widzicie powód konfliktu? Chyba jasno i wyraźnie.

OGRANICZONA PRZESTRZEŃ

Podczas remontu żyjemy na ograniczonej przestrzeni. A to łazienka jest niedostępna, a to nie ma gdzie ugotować lub brakuje miejsca na zjedzenie posiłku. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich ograniczeń i powodują one frustrację. Jeśli jeszcze remont się przedłuża to zapalnik sprzeczki gotowy! Głośno wyrażamy swoje niezadowolenie i wzajemnie oskarżamy się kto był pomysłodawcą i dzięki komu nie możemy teraz skorzystać z łazienki w cywilizowany sposób.

WÓZKI MARKETOWE TO SAMO ZŁO

Spotkaliśmy się z opinią, że wspólne zakupy w marketach budowlanych należą do jednych z najbardziej konfliktogennych czynności. Wszystkiemu winne są niekształtne wózki oraz ich „nieposłuszne” kółka, którymi ciężko się manewruje. Dodatkowo zawsze, gdy mamy ponadgabarytowe przedmioty, trzeba uważać na klientów i na wszelkiego typu ekspozycje, aby jednym niefortunnym ruchem niczego nie zniszczyć. Druga strona wciąż strofuje partnera prowadzącego wózek, sama przy tym próbując ułożyć zakupy w wózku tak, aby się z niego nie wysypywały. Po wyjściu ze sklepu nie mamy już ochoty ze sobą rozmawiać.

JAK WSPÓLNIE PRZETRWAĆ REMONT?

Nie unikniemy sprzeczek i nieporozumień, ale możemy ograniczyć ich ilość i siłę.
Przede wszystkim, przed podjęciem jakichkolwiek prac remontowych ustalmy wspólnie, na jakim efekcie nam zależy, w jakich kolorach czujemy się dobrze, jaki styl preferujemy oraz jak najczęściej spędzamy w domu czas. Swoje oczekiwania najlepiej spisać na kartce i porównać je z wersją współmałżonka. Jeśli wyeksponujemy punkty, w których się zgadzamy, łatwiej znajdziemy kompromis dla pozostałych. Pamiętajmy, że tworzymy jedną drużynę i każdej stronie zależy, aby remont był efektowny, fachowo przeprowadzony i krótkotrwały, dlatego nie uczmy się remontu na własnym mieszkaniu! Podpiszmy umowę ze sprawdzoną, solidną firmą remontowo-budowlaną, która ma doświadczenie i wiedzę, więc nie tylko wykona pracę solidnie, ale również będzie w stanie nam doradzić, wytłumaczyć, no i zrobi za nas budowlane zakupy. Poza tym w umowie określamy czas trwania inwestycji, więc mamy pewność, że prace zostaną wykonane terminowo.
Kłótnie o wydatki wyeliminujemy, gdy zaplanujemy budżet remontowy. Przygotujmy plan optymalny, w którym chcemy zrealizować inwestycję, ale równolegle przygotujmy plan maksimum (zwykle 20% wyższy od optymalnego), którego wartości nie możemy przekroczyć. Dużo łatwiej zniesiemy dodatkowe wydatki, jeśli będziemy mieli na nie budżet.
Kuchnia to serce domu, więc jeśli planujemy jej remont – przygotujmy się. Polecamy przyrządzenie kilku obiadów, które można zamrozić lub zagotować w słoikach, a ich podgrzanie nawet w ekstremalnych warunkach nie powinno być problemem. Zawsze można też skorzystać z pomocy sympatycznego sąsiada.
I najważniejsza rada: remont to czas przejściowy i bardzo krótki, więc nie warto z jego powodu niszczyć, opartej na szacunku i miłości, relacji w związku.

Wszystkim czytelnikom życzymy udanych bezkonfliktowych remontów!


Podobał Ci się artykuł?
Polub go na Facebooku

Czytaj więcej

Remonty domów | Remonty wnętrz | Usługi remontowe | Usługi budowlane | Architekt | Kompleksowa aranżacja wnętrz | Kompleksowe projekty wnętrz | Projekty aranżacji wnętrz | Projekty wnętrz | Budowa domów | Projektowanie domów | Projekty budowlane